Diagnoza

Kiedy dostałam skierowanie do szpitala natychmiast ze łzami w oczach pożegnałam się z pracą. Dla mnie to oznaczało jej utratę, jedynego źródła utrzymania, prace którą lubiłam i pokładałam nadzieję na jej kontynuację. Starałam się bardzo, ale co z tego – teraz szpital, a ja zatrudniona na umowę-zlecenie bardzo przeżywałam swoją „miękkość”. Tak, byłam surowa dla…
Czytaj dalej

Kartka z kalendarza

Czasami warto zapisać jeden, zwykły, szary dzień, taki regularny, jak inne, który kiedyś wspomnimy z ciepłem na sercu i całą jego niesamowitością w swojej zwykłości-niezwykłości. Godzina 6.10 rano – dzwoni budzik, ale tradycyjne 10 minut więcej musi być, to nic że potem wszystko trzeba robić w pośpiechu. Nieubłaganie wybija 6.20, teraz już liczy się każda…
Czytaj dalej

Małymi kroczkami

Ciężką pracą, małymi kroczkami posuwając się do przodu i cierpliwością. Według mnie tak trzeba się starać każdego dnia, powoli zmierzając do sukcesu. I nie chodzi tu o jakieś spektakularne wyczyny, ale własne, osobiste osiągnięcia. Dla każdego inne. Właśnie dla każdego inne, a więc bez porównywania się i cieszenia się z cudzych porażek. Jest bardzo ciężko,…
Czytaj dalej