Szara odeszła

Mam smutną nowinę. Kiedy wczoraj wróciłam do domu na balkonie było dziwnie cicho…Zobaczyłam, że Szarej nie ma, a to niespotykany widok od paru tygodni, jajka nie odstępowała, tym bardziej Maleństwa… Właśnie Maleństwa, bo nie zdążyłam go nazwać Ono zostało, dalej nieruchome, to już pewne – nie żyje. Miałam złe przeczucia od początku. Przeczytałam, że małe…
Czytaj dalej

Co u Szarej?

Wczoraj, jak już wspominałam po powrocie z pracy obok Szarej już zamiast jajeczka, leżał mały pisklaczek. Taka żółciutka plamka. Kiedy przyjrzałam się dokładniej, zobaczyłam mały dziub i zamknięte oczka. Głowa w porównaniu do nóżek i całego korpusu – ogromna. Widać było, że jej ciężar stanowi też mały problem dla bezsilnej istotki, która co jakiś czas…
Czytaj dalej

Nieproszony gość

Jakiś czas temu, na niebieskim dywaniku ułożonym na balkonie znalazłam mały skarb, co prawda nie dla mnie, ale dla pewnego szarego stworzonka… i tak to się zaczęło! Jajeczko było bardzo małe i zdawało się być opuszczone, co nawet nie dziwiło na regularnie używanym balkonie 10-piętra. Nikt nie śmiał ruszyć okrągłej kruszynki, mimo wielu pomysłów! Bo…
Czytaj dalej