Lek na wszystko?

„Polacy to lekomani” – taką tezę usłyszałam jakiś czas temu w pewnym serwisie informacyjnym. Powiedziano tam, że uwielbiamy brać leki. Co więcej, podkreślono, że kochamy leki z niesprawdzonych źródeł, a najlepiej antybiotyki z targu… Bardzo mnie ten materiał zdenerwował, a szczególnie wypowiedź lekarza, który stwierdził, iż uwielbiamy leki, a antybiotyki bierzemy w nadmiarze nawet na…
Czytaj dalej

Always look on the bright side

Człowiek w różnych etapach życia, a nawet w najprostszych czynnościach potrzebuje pewnego domknięcia. Dla mnie swoistym zakończeniem etapu mocnego przeżywania choroby i historii szpitalnych są właśnie te ostatnie wpisy. Mimo, że wiele czasu minęło od mojej przygody, że tak określę chorobę to jakoś ciągle do mnie wracały negatywne momenty i doświadczenia, równie często, jak te…
Czytaj dalej

CD z cyklu szpitalne historie

Nikt z nas nie chce mieć do czynienia ze szpitalami. Kiedy tak wiele czasu tam spędziłam, poznałam współpacjentów, lekarzy, całą tę szpitalną infrastrukturę i tak przez płot obserwowałam ludzi, dla których życie nie zatrzymało się w gabinecie lekarskim, pomyślałam sobie jak błogi jest stan takiej niewiedzy, kiedy ktoś nie musi nic wiedzieć o tym miejscu,…
Czytaj dalej

Diagnoza

Kiedy dostałam skierowanie do szpitala natychmiast ze łzami w oczach pożegnałam się z pracą. Dla mnie to oznaczało jej utratę, jedynego źródła utrzymania, prace którą lubiłam i pokładałam nadzieję na jej kontynuację. Starałam się bardzo, ale co z tego – teraz szpital, a ja zatrudniona na umowę-zlecenie bardzo przeżywałam swoją „miękkość”. Tak, byłam surowa dla…
Czytaj dalej

Własna droga

Za chwilę opiszę książkę, którą ostatnio przeczytałam. Jednak dzisiaj posłużę się tylko fragmentem cytatu, który doskonale pasuje do moich ostatnich przemyśleń: „Esencją wydaje mi się forsowanie prawa do wolności własnej drogi, do indywidualnych przeżyć…” To jest chyba najtrudniejsza ze spraw, których należy się nauczyć w życiu, aby być szczęśliwym. Absolutnie nie chodzi tu o bezwględność…
Czytaj dalej

Nieludzcy

W ostatni weekend miałam przyjemność spędzić minimum 3 godziny w ratunkowym – DZIECIĘCYM oddziale przyjęć. Celowo podkreśliłam słowo „dziecięcy’, gdyż sądziłam, że poza pluszakami przy rejestracji jest tam trochę inne podejście niż na oddziałach dla dorosłych. Oczywiście, że się myliłam. Głównie chodziło mi o czas, który rodzice z maluchami muszą spędzić w oczekiwaniu na wizytę….
Czytaj dalej

Carte Blanche

Dopiero wczoraj obejrzałam sławny, polski film z 2014 roku. Dlaczego? Niby słyszałam o nim wielokrotnie, ale były to niezbyt pochlebne opinie, że zwykły, że szary, że trochę nijaki. Żałuję. Jednak czasami zamiast polegać na opinii innych trzeba samemu coś przeżyć i ocenić. Dla mnie niesamowita historia. Co w niej takiego niesamowitego? To nie jest zmyślony…
Czytaj dalej