Dziennik mojego syna – 9 msc

 

Dzień 1 – 29.06.2017

Noc i dzień przeżyłem burzowo – dosłownie. Deszcz lał jak z cebra, ale i tak wybraliśmy się na tamę nad Soliną. Tam podziwiałem widoki i zjadłem obiadek na świeżym powietrzu! Potem hasałem po podwórku, huśtałem się i łykałem świeże górskie powietrze! Dookoła tak zielono i spokojnie, że ach…

W sali zabaw poznałem co to bilard, hokej, ale najbardziej spodobała mi się gra rodziców w ping-pong. Wieczorem padłem ze zmęczenia nie jedząc nawet mleka.

Dzień 2

5:00 rano jestem rześki jak skowronek! Dzisiaj odwiedziłem plażę nad Soliną czyli Polańczyk. Widziałem statek, łódki i żaglówki. Widok na wodę był przepiękny, aż szkoda, że nie umiem pływać, ale podziwiałem jak to robi tata :)

Dzień 3

Dzisiaj lokalnie – zwiedzałem Baligród. Odwiedziłem tutejszy park i widziałem prawdziwy czołg! A jaką miał długą lufę! :) Na razie jestem turystą wózkowym, powoli przyzwyczajam się do nosidełka. Z nosidła uwielbiam obserwować świat, ale póki co nie lubię tam spać!

Dzień 4

Po deszczu spacerowałem po Baligrodzie m.in. podziwiałem rzekę Hoczewkę. Byłem noszony po raz trzeci w nosidełku. Póki co zgadzam się tylko na parę minut noszenia. Potem jest mi tam za ciasno!

Dzień 5

Jam po raz pierwszy jeździł koleją!!! Bieszczadzką Kolejką Leśną wąskotorową. Podziwiałem widoki, rzeczki, górskie strumyki i las. Obserwowałem też ciuchcie na torach – z chęcią bym się taką pobawił! :) Potem razem z rodzicami i dziadkiem odwiedziłem restaurację w Baligrodzie.

Dzień 6

Bieszczady to taka polska dżungla. Tak sobie patrzę na tę zieleń i się uspokajam. Zdradzę, że tutaj śpi mi się bardzo dobrze. Dzisiaj oglądałem oczko wodne, poznałem bociana, który robi „kle kle kle”, zrywałem stokrotki i huśtałem się na huśtawce. Łykam to powietrze pachnące lasem i się zachwycam nim ;)

Dzień 7

Dzisiaj wybraliśmy się na pieszą wędrówkę w kierunku Bystre i Rabe. Było bardzo przyjemnie, zielono i pachnąco! Jutro już wracamy do domu. Moja 1 podróż wakacyjna dobiega końca. Byłem dzielny mimo upałów, burz, wiatru i wielu podróży! Ciekawe gdzie się wybierzemy za rok :)

PS. Dzisiaj byłem w pokoju, w którym rodzice się zaręczyli :D

Dzień 8

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Pierwszą podróż mam za sobą. Dzisiaj dzielnie przez 6 godzin wracałem do domu! Zobaczyłem babcię, wykąpałem się i już śpię u siebie w łóżeczku – mmm jak dobrze!

Dzień 9

Leci mi dziewiąty miesiąc, powoli stwierdzam więc, że za duży ze mnie chłop, żeby jak dzidziuś jeść tylko mleko z piersi mamy. Widziałem, że jej przykro i martwi się, ale dzisiaj w cztery oczy tłumaczyłem jej, że 8 miesięcy to kawał dobrej roboty, a ja i tak dalej będę blisko i lubię się tulić!

Dzień 10

Dzisiaj przyjechała do mnie ciocia Edytka. Na początku troszkę się wstydziłem, ale nie tak jak  u lekarza. Znowu nie zniosłem osłuchiwania. Wpadłem w histerię i nie mogłem się uspokoić, aż dostałem uczulenia na tę panią doktor!

Dzień 11

Razem z mamą, tatą i ciocią wybrałem się na długi spacer do centrum miasta! Widziałem dużo aut, ludzi i śliczną fontannę. Ach jak ja uwielbiam szum wody ;) Zrobiłem też to co ostatnio lubię najbardziej, a więc wyspałem się na świeżym powietrzu!

Dzień 12

STOJĘ! Stoję! Stoję! Siedziałem naprzeciwko mamy i postanowiłem sam wstać – złapałem za jej ręce (przedramiona) jak szczypawka i już stałem! Ile radości! Gdy już stoję to nie chcę siadać. Nogi mam silne i sztywne jak struny! :)

Dzień 13

„Łyga, łyga, aaaa!” Tak sobie nucę ze smoczkiem w buzi. Lubię wtedy głaskać po głowie tatę, mamę lub misia albo przytulać mój kocyk! :) Czasami w ten sposób sam siebie usypiam! To naprawdę działa! Jak zaklęcie :)

Dzień 14

Dzisiaj znowu bardzo poważnie porozmawiałem z mamą. Do tej rozmowy przygotowywałem się od dłuższego czasu, ale czas na ostateczne podjęcie decyzji. Stopniowo rezygnowałem z karmienia piersią – rano, potem w dzień i wieczorem. Chciałem przygotować mamę, żeby nie było zbyt drastycznie ;) Teraz jej wyznałem, że już nie muszę pić z piersi, bo jestem duży i czuję, że mi wystarczy. Ona bardzo to przeżywa, ale czas już na nas. Wytłumaczyłem jej,  że dalej będę ją przytulał, ale jem już inne rzeczy i dziękuję za wspaniałych 8 miesięcy! Dzięki niej i karmieniu piersią tak urosłem, wydoroślałem i dojrzałem!

Dzień 15

„Fru, fru, fru, fruuu” Latam po domu samolotem! Mama lub tata trzymają mnie, a ja z całych sił macham rączkami i nóżkami. Z zachwytu moja buzia jest cały czas otwarta! Kiedy sobie tak pofruwam jak nie teraz?

Dzień 16

„Tańcu, tańcu, tańcu” Moja kolejna aktywność! Tańczę tylko przy muzyce, która mi się podoba! Musi być rytmiczna i wesoła. Kiwam całym ciałem i macham rączkami, a na twarzy promienieje mi uśmiech. Nie ukrywam, na muzyce to ja się już trochę znam. W końcu co rano słucham Chopina.

Dzień 17

Bardzo chciałbym chodzić na basen! Niestety z powodu stanu mojej skóry oraz alergii nie mogę :( Myślę, że pływak byłby ze mnie znakomity, bo w powietrzu pływam jak zawodowiec! :) Całym ciałem się ruszam. Macham rączkami i nóżkami! Tak trzeba! :)

Dzień 18

W swoim łóżeczku sam wstaję na kolankach i robię bam bam bam w lustro. Jeszcze sam nie potrafię wstać na nóżki, ale jak tylko jest okazja i mama siedzi obok albo rzuci hasło: „Chodź!” to ja od razu wstaję!

Dzisiaj odwiedziły mnie ciocie Dominika i Asia oraz kuzyn Pio! Było bardzo wesoło. Pobawiliśmy się zabawkami, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i wspólnie odwiedziliśmy dwa pobliskie place zabaw. Już się nie mogę doczekać kolejnego spotkania! Do zobaczenia ;)!!!

Dzień 19

Pożegnałem babcię Krysię, bo dzisiaj jedzie do szpitala na operację. Będę za nią bardzo tęsknił, ale mam nadzieję, że szybko stanie na nogi i już niebawem razem się pośmiejemy, pobawimy i poczytamy. Powodzenia babciu – trzymam kciuki!

Dzień 20

Przyjechała do nas ciocia Edytka – a ja jej pokazałem, jaki ze mnie kierowca i robię po domu „brum, brum” swoim niebieskim rowerkiem! Jadę dalej! Pa pa pa (macham nawet swojemu odbiciu w lustrze ;)!

Dzień 21

Co chwila się rzucam na brzuch. Siedzenie już trochę mi się znudziło! Czasami podnoszę się do góry i tak zastanawiam raczkować już czy jeszcze chwilę poczekać. No dobra jeszcze momencik wytrzymam. Poćwiczę tymczasem muskuły i się tak pokiwam :) !

Dzień 22

Dzisiaj razem z mamą wybrałem się odwiedzić w szpitalu babcię Krysię tzn. mama przekazała jej buziaki ode mnie, a ja spacerowałem z babcią Jolą i dziadkiem Robertem. Byłem bardzo dzielny! Ale w taki pał jak dzisiaj to lało się ze mnie! Uff jak gorąco!

Dzień 23

Postanowiłem, że od tej pory to co ciekawe i nowe, co mi się podoba lub chcę zobaczyć będę mamie pokazywać rączką! Wystawiam rączkę do góry i mówię „ooo!”.

Dzień 24

Co ta mama tam robi? Uwielbiam patrzeć jak ktoś prasuje,  a stąd niezbyt dobrze widać! Wstanę! A co ! Ooo! Tak lepiej! Mama z tatą biją brawo! Zupełnie nie wiem dlaczego, ale cieszę się razem z nimi NA STOJĄCO! ;)

Dzień 25

Oooo motyla noga! Ale swędzi! Swędzi mnie wszystko! I tu i tu i tu! Ratunku! Nawet kąpiel w środku dnia nie pomaga! Rodzice zabrali mnie do lekarza w przychodni świątecznej, a ja od razu zdrowy! Bez przesady, co oni tak panikują! Myślałem, że się popłaczą ze strachu! Kto im zapewni tyle rozrywek w nudne niedzielne popołudnie jak nie ja? :)

Dzień 26

Upalne lato w pełni! Przyjemnie tak spacerować w samej koszulce i pampersie! A co najlepsze dzisiaj wybrałem się po raz pierwszy na rowerku na dwór! Ale frajda! Świat widać jeszcze lepiej niż ze spacerówki. Mógłbym tak jeździć i jeździć! Brum! Brum ! brum !

Dzień 27

Mama! Mama! Mama! Znowu upadłem na brzuch – podnieś mnie! „O te te te te” Wstałem sobie i mam poduszkę! „Brrr tfu tfu” – ależ ta kaszka jest niedobra, dajcie malin! :P „Łyga łygaga ajaja” – Dobranoc!

Dzień 28

:) Ale radość! Babcia Krysia wyszła dzisiaj ze szpitala! Dobrze przeszła operację! Obiecała mi,  że razem będziemy się uczyć chodzić :) Super! Poczekam na nią aż wydobrzeje i się zagoi rana, a potem wspólnie ganiamy! :)

Dzień 29

Ale napędziłem dzisiaj strachu rodzicom, aż sam się wystraszyłem, że tych 3 panów ratowników z pogotowia mnie zabierze i od razu się uspokoiłem. A wcześniej? Histeria nad histeriami. Sam nie wiem czy faktycznie coś mnie bolało czy to zły sen, ale nie mogłem się opanować i przestać płakać. Już więcej nie będę!

Dzień 30

Tata wyjechał na 3 dni, a ja z mamą szaleję! Wstaję, chodzę, latam, rzucam, pluję, krzyczę, śpiewam, macham, drapię, gryzę, liżę, stukam, klepię, ciągnę, zrzucam, tańczę, klaszczę, robię bam! Ile roboty! Kto by to ogarnął jak nie ja? :)

9 MIESIĘCY ZA NAMI!!! Mamie już nawet nie mówię, że jestem taaaki duży, bo ona się bardzo wzrusza! Cieszy się że rosnę, ale też przeżywa, że ten czas tak mknie – ja się zmieniam z dnia na dzień! Mówię mama, tata, mniam, tak, nie. Stoję, siedzę, próbuję raczkować, klaszczę, tańczę i robię „papapa” 77 cm i 9,5 kg faceta to ja!

2 komentarze do “Dziennik mojego syna – 9 msc

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>