Dziennik mojego syna – 8 msc

Z opóźnieniem o 1,5 msc publikuję moich dzidziusiowatych perypetii ciąg dalszy. Usprawiedliwieniem – mój dynamiczny rozwój, który uniemożliwia zasiadanie przed komputerem! Wybaczcie!

Dzień 1 – 29.05

7 msc zobowiązuje! Od dzisiaj sam siedzę! Ale radość! Wszyscy są zachwyceni moją nową pozycją, a ja sam najbardziej! Buzia sama się śmieje gdy siedzę i chce się bawić i gadać, a na leżąco to tylko z boku na ok.

Dzień 2

Skoro już umiem siedzieć to trzeba korzystać i nie marnować czasu! Na spacerze cały czas siedzę i podziwiam świat. Najbardziej interesujące są auta. To karoce lepsze od mojej! (czyt. wózka :) ) Brum! Brum!

Dzień 3

Ulubiona zabawa?

1)      Bach!

2)      BAM!

Ja rzucam a ktoś mi podaje, ja rzucam, biorę, rzucam, biorę, rzucam i tak w nieskończoność. Uderzam rączką we wszystko w jej zasięgu, najlepiej jednak gdy jest to stół lub blat! Bam! Bam! Rampaparam!

Dzień 4

Mój pierwszy dzień dziecka zaczynam od dziubków i przytulasków z mamą i tatą! W prezencie od rodziców dostałem kaczuszkę do kąpieli i po raz pierwszy myłem się na siedząco w wanience! Ach jak ja uwielbiam się pluskać :)

Dzień 5

AM! AM! AM! Hę? Co tam zajadasz? Daj podziel się ze mną! Jestem bardzo głodny! No dobra – nie bardzo choć chętnie bym spróbował co tam masz :) Pysznie wygląda, hmm… AM! No co się tak guzdrasz – ja wszystko pomieszczę, przecież nie pęknę bo rossssnę! 

Dzień 6

Słońce i spacer. Tak, tak, tego było mi trzeba :) Prawie cały dzień spaceruję z mamą i babcią. Wow! Spotkałem pieska i jestem zszokowany – cóż to za dziwaczne stworzenie! Na dodatek ten śmieszny ogon. Jeszcze niedawno ja też miałem ogon, ale się go pozbyłem przed porodem, żeby rodziców nie wystraszyć przy pierwszym spotkaniu.

Dzień 7

Ciepłej pory roku nie wyobrażam sobie bez odwiedzenia Ogrodu Botanicznego! Obecnie bardzo lubię podziwiać wszelaką roślinność. Do gustu przypadły mi szczególnie irysy – całe ich pole w różnych kolorach!

Dzień 8

Dzisiaj miałem można rzec wyjście służbowe! Poznałem współpracowników mamy. Trochę się przekonałem, że kiedyś ją do nich wypuszczę :) Troszkę też pozwiedzałem m.in. cieszyłem oczy krajobrazem z tarasów widokowych! :)  Rodzice myśleli, że ja padnę po takiej wyprawie, a ja wręcz podładowałem baterię i w domu szalałem, aż mnie rozpierało!

Dzień 9

Mamo daj spokój – te spodnie są za krótkie, ech te śpiochy mnie ciągną, a ta bluzka jest za mała, jak ja mam się w nią wcisnąć! Pani doktor powiedziała, że jestem wysokim mężczyzną! Z taką budową i wzrostem wymieniam garderobę z tygodnia na tydzień. Nie będę się obijał! :)

Dzień 10

Dzisiaj podczas zakupów z mamą ani nie spałem ani nie leżałem. Wszystko dokładnie sprawdzałem – co i jak – wiem jak się waży owoce i warzywa, gdzie jest regał z kaszkami i jak zapłacić kartą. Poznałem też co to kolejka w sklepie. Uważnie obserwowałem tego gościa za nami! :)

Dzień 11

Przygotowuję się do wakacyjnego wyjazdu. Dzisiaj wypróbowałem wanienkę turystyczną. Jest żółta, ma wbudowaną kaczkę a do tego kwacze! Co za frajda. Kąpałem się na siedząco i akurat jak zacząłem się rozkręcać (Bam! Chlup! Bam! Chlup!) to już mnie rodzice wyciągnęli. Ech – do następnego! :)

Dzień 12

Kąpiel na siedząco? Oj tak! Chlupu, chlupu. Zabawa na całego aż się nie chce wychodzić z wanny! Do tego ostatnio w dalszym ciągu testuję moją nową wanienkę turystyczną. A mam też nowy wózek! Bo się przygotowuję do mojej pierwszej PODRÓŻY! TURYSTA ŚWIATA NADCIĄGA! :)

Dzień 13

Dzisiaj z rana mama zaczęła mówić o misiu, a ja jej wzrokiem i uśmiechem pokazywałem, że miś siedzi na komodzie! :) Misio! Słowo klucz! Uwielbiam moje misie! I to o nich rozmawiać chcę najczęściej! Misio zawsze na mnie czeka z uśmiechem na komodzie!

Dzień 14

Jeszcze się nie przemieszczam. Zdarza mi się kręcić wokół własnej osi, przewrócić na bok lub na brzuch. Ale póki co zachwycam się pozycją siedzącą! Na siedząco potrafię nawet tańczyć! Tak sobie siedzę i bawię się, obserwuję, a gdy chcę na ręce to wołam mamę i wyciągam ręce do góry! :)

Dzień 15

Odwiedziłem dzisiaj dziadków. Mój ojciec chrzestny nosił mnie na rękach, ależ tam wysoko! A potem byłem na spacerku w wąwozie. Przepiękna pogoda, wspaniały krajobraz, ciepełko i rodzinka w komplecie. Takie dni to ja lubię najbardziej :)

Dzień 16

Ha ha ha ha ha! Ale śmiesznie :P Ha ha ha ha! Mam łaskotki na stópkach, na pleckach i … na udach :D Codziennie dużo się śmieję nawet, gdy nie jestem łaskotany. Śmiech to zdrowie. Trzeba mieć dystans do siebie, więc patrzę w lustro i też się śmieje! :)

Dzień 17

Tańcu, tańcu, tańcu. Uruchamiam sam muzykę w mojej zabawce „słoneczku” i tańczę! To nie jest łatwe bo trzeba mocno klasnąć, ale ja już opanowałem tę technikę do perfekcji! Umiem bić brawo, to żaden problem. Kiedy np. rodzice się przytulają to ja im klaszczę!

Dzień 18

Dzień pełen gości. Poznałem nowe ciocie. Martę i Elizę oraz wujków Tomka i Krzyśka. Była z nami też mała Zosia, ale ona jeszcze cieszy się brzuszkiem mamy ;) Oczywiście byłem królem imprezy jako dusza towarzystwa! Musimy częściej powtarzać takie spotkania.

Dzień 19

A może ja będę lekarzem? Wtedy wszyscy będą się mnie bali! :) A propos znowu odwiedziłem pediatrę. Możecie się domyślać co się działo podczas badania. Histeria! Po wyjściu z gabinetu zrobiłem  uff i humor wrócił  niestety rodzice zaciągnęli mnie do kolejnego gabinetu a tam TRAGEDIA! Pobrano mi krew. Broniłem się z całych sił! 4 osoby się ze mną mocowały: tata, mama i dwie pielęgniarki. Wrrr!

Dzień 20

Dzisiaj zwiedzamy! Razem z rodzicami wybrałem się na miasto. Odwiedziłem Plac Litewski. Fontanna urzekła mnie ogromnie! Zaniemówiłem. Muszę ją kiedyś zobaczyć wieczorkiem! Plac bardzo mi się podoba. Niebawem, sprawdzę jak działa też plac zabaw!

Dzień 21

Biegnij tata! Mam medal od taty ;) Dzisiaj razem z mamą na żywo dopingowaliśmy tatę w biegu na 5km. Potem chwilę pospacerowałem z babcią Jolą i dziadkiem Robertem. A do domu goniłem jak szalony – to z głodu. Ostatnio ciągle bym jadł! Amm!

Dzień 22

MAMA! MAMA! MAMA! Ja tak krzyczę a mama jest w siódmym niebie :) Na spacerku tak mówię i w domu, a jak mama wychodzi do drugiego pokoju a ja zawołam magiczne ma-ma! To natychmiast wraca i głośno się śmieje! Wołam więc dalej :)

Dzień 23

„Jadą, jadą misie, tralala la, śmieją im się pysie hahahahah, przyjechały do lasu, narobiły hałasu, przyjechały do domu, narobiły rumoru” Uwielbiam tę piosenkę  <3. Aż cały się trzęsę z radości, gdy ją słyszę! „Zjadły misie plastrów sześć i wołają jeszcze jeść” A jak widzę te trzy misie TO MAŁO NIE WYSKOCZĘ Z SIEBIE :)

Dzień 24

Zaczynam pierwsze LATO w swoim życiu – rampers, kapelutek, smok i łańcuch + 4 koła i w drogę! Zielono,  słonecznie, cieplutko mmm. Ostatnie dni są tak upalne, że cały się pocę, bo może to dziwnie zabrzmi, ale moje niby statyczne bez chodu życie jest bardzo ruchliwe.

Dzień 25

Znowu wizyta u alergologa! :/ Powiem jasno i krótko – ja żadnemu medykowi dotykać się bez krzyku nie zezwalam! Po skończonym badaniu z daleka powiedziałem pani doktor, że nie było tak źle, a po prostu ćwiczę swój głos.

Dzień 26

Bawię się! Punkt 6:00 pobudka i zaczynam pracę. Testuję zabawki od podstaw, każdą z osobna. Potem ją rzucam, że niby nie jestem już zainteresowany i znowu biorę w obroty! Każdego dnia odkrywam coś nowego w tej samej zabawie. Najbardziej jednak lubię robić tańcu, tańcu przy śpiewie słoneczka, które sam sobie uruchamiam.

Dzień 27

Słońce, wiatr we włosach, nogi oderwane od ziemi – jakbym fruwał – znacie to uczucie? Tak, tak to huśtawka :) Dzisiaj po raz pierwszy się huśtałem. Odwiedziłem swój podwórkowy plac zabaw i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Sporo sprzętu pozostało mi jeszcze do eksploracji, ale to już niebawem!

Dzień 28

Mniam, mniam – tak mówię gdy jestem głodny lub coś jem. Ostatnio gdy tata dał mi książeczkę do poczytania – zrobiłem mniam, mniam i zjadłem kęsa karteczki. Żebyście widzieli miny rodziców! Chcieli mi nawet mój oryginalny posiłek z buzi wyciągać, ale już im się nie udało. Łyk!

Dzień 29

Uff ale gorąco! Tatuś ma już urlop więc dzień spędzamy wspólnie. Hip hip hurra! Po południu wybraliśmy się do kolorowego pokoju pełnego zabawek. Po drodze spotkałem cztery różne miłe stworzenia :) A ta pewna pani pomogła tacie włożyć mnie w nosidełko i bęc – rodzice je wzięli. Będę noszony :)

Dzień 30

Chata pełna ludzi i walizek. Dzisiaj przyjechali do mnie ciocia Wiola, wujek Daniel i siostra Nicola. Ale było super – Nicola podawała mi wszystkie zabawki. Świetnie się razem bawiliśmy! Rodzice pakują bagaże. Podobno jutro wielki dzień. Wyjeżdżamy. Będę tęsknić za babcią i misiem!

Dzień 31

Kończę osiem miesięcy! W tym niezwykłym dniu wyjeżdżam na moje pierwsze wakacje. Urlop! Wycieczka! Jadę w Bieszczady :) do Baligrodu, gdzie rodzice się zaręczyli :D Góry jak na aktywnego i silnego mężczyznę przystało … ale nie powiem, podróż w 35 C upale to trochę męcząca sprawa! Znalazłem sposób – jadłem i spałem na zmianę by jakoś przetrwać. Poza jednym kryzysowym momentem dałem radę na medal! W podróży oczywiście nikomu nie szczędziłem uśmiechu! W zajeździe podrywałem nawet dziewczyny :) Co ważne – poznałem dziadka Stasia. Dużo się do niego uśmiechałem i w ogóle się nie bałem!

*8 miesięczny mężczyzna = 74 cm i 9 kg!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>