Dziennik mojego syna – 7 msc

 

Dzień 1 – 29.04.2017

Strzeżcie się mnie! Teraz badając świat drapię, szczypię, ciągnę i uderzam. Kiedy trzymam z kolei jakiś mniejszy przedmiot w rączce macham nim sprawdzając czy to grzechotka czy może papier. Bardzo lubię plastik i mam chrapkę na szkło, ale rodzice nie chcą mi dać kubka do rączki. Kiedy chodzę po domu (noszą mnie) dotykam ścian, szaf, drzwi, lustra. Przewspaniałe – widzieliście kiedyś skoki na trampolinie? To ja tak robię, ale na łóżku :)

Dzień 2

Niesamowita instalacja! Po raz (zgadnijcie!) pierwszy w życiu byłem w galerii sztuki na wystawie dla dzieci „Zamknij oczy!” Moja ulubiona kolorystyka i stado papierowych żurawi oczarowały mnie i poruszyły tak mocno, że musiałem to potem wyskakać na leżąco:)

Dzień 3

Hurra! Jak ja to uwielbiam! Mama łapie mnie za rączki i troszkę podciąga a ja siadam! Mogę tak bez końca ! :)  To zupełnie inna perspektywa, wszystko wtedy zdaje się być inne! Nawet mama i tata wyglądają inaczej, ja sam zresztą też – widziałem się w lustrze  :)

Dzień 4

Ekscytujący dzień! :) Wkładam garniturek, muchę i lecę! Po raz pierwszy zobaczyłem Stare Miasto w Lublinie! Przybyłem tutaj na ślub Klary i Kamila. Było tak pięknie i błogo, że aż usnąłem. Za to na weselu sobie odbiłem – potańczyłem nawet z rodzicami i pofruwałem wśród gości ;) Oj uwielbiam weseliska! Już czekam na kolejne!

Dzień 5

Od dzisiaj próbuję siadać! Ćwiczenie czyni mistrza więc nie ustaję nawet podczas posiłku :) Yyyyyy ale ciężko! Głowa do przodu, ale kręgosłup jeszcze nie daje rady dźwignąć ciałka! Ale chwilunia! Powoli dopnę swego :D

Dzień 6

Upss! Hahaha. To jest takie śmieszne słowo, że aż się zachodzę od śmiechu! Tacie upadł pampers i powiedział to śmiechowe „Upss”. Normalnie śmiechu co nie miara na godzinę! Teraz jak ktoś przy mnie powie „upss” to ciężko się będzie powstrzymać by nie prychnąć. Albo nie wykonać tzw. „dźwięku Predatora” :P

Dzień 7

Nie ma to jak sen na świeżym powietrzu! Dzisiaj wybrałem się z mamą i babcią Krysią! Było pięknie choć przez chwilę bo potem lało! Wieczorem odwiedziła mnie babcia Jola i pokazałem jej parę ćwiczeń, które wykonuję każdego dnia!

Dzień 8

Stało się! Wyrosłem z leżaczka! Nie chcę już tu leżeć, to takie właściwie ani leżenie ani siedzenie, ja wysiadam! Rezygnuję! Proszę mnie sadzać bardziej pionowo! No może nie aż tak bardzo, ale prawie o tak! Nooo, to mi się podoba – od razu inna perspektywa! ;)

Dzień 9

Dzisiaj taki sielankowy, rodzinny dzień. Byłem z rodzicami na spacerze w Ogrodzie Saskim i odwiedziłem Centrum Spotkania Kultur. Fajny klimat i spało mi się całkiem przyjemnie. Ale, ale! Pierwszy raz na spacerze byłem na rękach i gdy zobaczyłem wielki świat krzyknąłem: „Ooooo!”

Dzień 10

Dzisiaj zapoznaliśmy się z sąsiadami spod 41! Ciocia Aga, wujek Sebek i moja koleżanka Hania, która mieszka jeszcze w brzuszku u mamy, ale już niebawem pogadamy! Odwiedzając sąsiadów, po raz zobaczyłem akwarium i modliszki :O

Dzień 11

Teraz to ja mogę spacerować! Nie muszę się już tak grubo ubierać  :)  Czasami siadam w wózku i obserwuję świat! Niesamowity! Oglądam niebo, rośliny, samochody, ludzi i zwierzęta! Niestety nie potrafię jeszcze sam siedzieć, a to utrudnia sprawę!
PS. Chcę ten długopis! Dawaj mama!

Dzień 12

Nie chcę leżeć i to w dodatku sam! Mama chce mi zrobić coś do jedzenia, a ja chcę wszystko widzieć: jak gotuje wodę, robi kaszkę, zmywa naczynia – to takie fascynujące! Uwielbiam klepać po blacie. Teraz mam nowy fach – byłby ze mnie extra…bębniarz :D

Dzień 13

:O – tak poznaję wszystko! SMAK to podstawa! Ostatnio tata dał mi kamerę do ręki i nagrywałem: tatę, mamę i siebie oraz to jak ją smakuję ;) Właśnie oblizałem swój dziennik i jestem zły bo mama nie chce mi dać spróbować długopisu!

Dzień 14

Bardzo lubię spędzać czas z babcią Krysią. Fascynują mnie okulary, które zwisają na łańcuszku na jej szyi. Razem czytamy, oglądamy TV, bawimy się, śmiejemy. Może to zabrzmi nieskromnie, ale chyba tylko ja potrafię ją tak bardzo rozśmieszyć! :)

Dzień 15

Dzisiaj mój spacer z mamą był niezwykły – poznałem dużo drzew! Takich pięknych, kolorowych, wiosennych! Po południu odwiedziła mnie ciocia Karolina, wujek Adrian i 2 kolegów – Filip i Nowy Człowiek  - Jaś – jeszcze w brzuszku. Temu to dobrze u mamy! To były czasy! Filip pokazał mi kolekcję swoich samochodów – do gustu przypadł mi „Złomek” :)

Dzień 16

Znowu podczas wizyty u alergologa musiałem opowiadać co jem, a czego nie i jakie mam objawy alergii. Takie nudy! Potem spacerowałem z tatą, ale było fajnie! Omówiliśmy sobie męskie sprawy i odwiedziliśmy razem siłownię na świeżym powietrzu :D

Dzień 17

Fantastyczna pogoda! W końcu :D Po spacerze wcinam obiadek i czekam na gości. Dzisiaj odwiedziła mnie ciocia Ania, wujek Mateusz i mój kolega – rówieśnik Franio ! Franio jest 3 msc starszy i już umie siedzieć i chodzić. Zrobił na mnie wielkie wrażenie! Aż padłem ze zmęczenia!

Dzień 18

Dzisiaj odkryłem swoje stopy! Uważnie się im przyglądałem przed snem. Ciekawe są i mają 5 paluszków do zabawy. Co ważne są dobre w smaku :P! A ja jestem człowiek – guma, potrafię stopę dociągnąć do ucha!

Dzień 19

Ale dzisiaj w nocy zrobiłem mamie psikusa! Ona myślała, że chcę jeść, a ja tylko chciałem smoczek i dalej w kimę! J Ale potem już byłem głodny jak wilk, czasami bardzo chciałbym coś powiedzieć typu: „chcę smoczka!”, „jestem głodny”, „może by mi ktoś tak wymienił pampersa”, „hej, bawmy się”, „chce mi się spać”, albo „a dajcie wy mi wszyscy święty spokój”, ale z ust wydobywa się tylko „agggu”.

Dzień 20

Wyobraźcie sobie – dzisiaj w nocy jadłem tylko raz! Szok i niedowierzanie! Oczywiście budziłem się częściej bo chciałem,  żeby rodzice w końcu wzięli mnie do swojego łóżka i udało się  :D ! Wyspany od rana rozrabiałem i posyłałem łobuzerskie uśmieszki!

Dzień 21

Brrr! Nauczyłem się pluć! Tzn. bawię się i udaję, że jeżdżę na motorze – rękami kieruję, a buzią robię brrr! Rozgryzła mnie tylko babcia Krysia ;) ! Reszta myśli, że po prostu lubię, bo się nauczyłem – pluć!

Dzień 22

Pierwszy spacer w spacerówce. Wyrosłem z gondoli – czuję się tym samym taki dorosły. Mama mnie kładzie na płasko, a ja krzyczę, że chce wyżej, chcę widzieć i podziwiać świat. Czasami unoszę głowę  na leżąco by widzieć więcej, ale to nie jest łatwe. Sami spróbujcie!

Dzień 23

Pracowity dzień! Na początek odwiedziłem Krakowskie Przedmieście, potem byłem na zakupach, potem na myjni samochodowej. Pod wieczór po obowiązkach reset przy grillu. To mój pierwszy grill. Co prawda raczyłem się tylko owocami, ale uznaję go za udany. Następnie położyłem się, przewróciłem na bok i już mnie nie było – znalazłem się w objęciach Morfeusza.

Dzień 24

Znowu aktywnie! Jadę w plener pomagać tacie w pracy, a potem w domu odwiedził mnie wujek Sebastian – szykuje się impreza i wycieczka  już w sierpniu :) ! W 9 miesięcy życia zaliczę 3 wesela – to chyba nieźle? ;) W międzyczasie pogadałem chwilę z babcią Jolą i dziadkiem Robertem.

Dzień 25

To już oblizałem, tamto też – właściwie to już wszystkie zabawki spróbowałem także już mnie nie interesują. Najbardziej kuszą mnie takie rzeczy, których mówią, że niby nie mogę zjadać, ale kto powiedział, że nie można oblizać – telefon mamy, stołu albo skarpetek?

Dzień 26

No zwariować można! Ja chcę siedzieć, chodzić i to polizać i tamto dotknąć, chcę to zobaczyć, gdzie mnie zabieracie,  ja nie chcę leżeć!!!

Dzień 27

Odkryłem, że noszę pampersa. On jest bardzo interesujący. Drapię go, gdy mam go na sobie, a gdy mama spuści z oka nową pieluszkę to ja ją rozpracowuję na części pierwsze! Oczywiście łącznie z próbowaniem smaku ! :p

Dzień 28

AAAA!!! EEEE!! Ja gadam jak najęty! Trzeba mówić głośno i dużo, mogę tak całymi godzinami :)

Dzień 29

W święto mamy zaserwowałem jej najlepszy z prezentów – mój uśmiech :D Jak zwykle nierozłączni pospacerowaliśmy,  a potem brykaliśmy w domu. A potem znowu spacer, ale super – teraz chodzę na dwór po 2 razy dziennie.

Dzień 30

FIT jest GIT! Dzisiaj byłem na siłowni na świeżym powietrzu razem z mamą i tatą. Było super! Póki co oglądam, badam, ale już niedługo wskoczę na sprzęt i przećwiczę nawet rodziców :)

Dzień 31

Starzeję się. 7 msc – kiedy to minęło, a trwało jak 1 dzień! Mama już się boi powrotu do pracy, strasznie przeżywa, ja nie wiem, co ona się tak martwi, przecież dam sobie radę! Może ona beze mnie sobie nie poradzi?

Taki jam jest – 8,3 kg żywej wagi i 71,5 cm wzrostu :)

 

 

4 komentarze do “Dziennik mojego syna – 7 msc

  1. To prawda, Jotko:)
    Mały kochany człowieczek! Jaki piękny, wielki i fascynujący jest świat z perspektywy 7 miesięcy życia.
    Tyle wrażeń: przesiadka do spacerówki, wesele, wizyty, spotkania, ba – nawet galeria sztuki.
    Sama z chęcią obejrzałabym tę wystawę „zamknij oczy” – może jakieś zdjęcie?
    Pozdrawiam gorąco Kochani!
    Ps. Mamusiu, nie denerwuj się zawczasu powrotem do pracy.
    Masz mądrego synka, wszystko się ułoży, zobaczysz.
    A póki możesz, ciesz się małym:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>