Przeczytane #9 #10 oraz #11 ;) dla mamy, taty i nie tylko

 

Niech Was nie zmylą cyfry z kategorii „książka”. To, że jest ich tam tylko 11 nie znaczy, że w ogóle przeczytałam tylko tyle książek (w dzieciństwie biłam bibliotekarskie rekordy nawiasem mówiąc :D) czy tak małą ich ilość podczas prowadzenia bloga. Nie opisuję każdej książki, którą przeczytałam, gdyż skupiam się na tych najlepszych perełkach wśród lektur.

Dzisiaj o książkach dla obecnych i przyszłych mam ;) Podczas ciąży przeczytałam całe mnóstwo tekstów jednak po selekcji pragnę Wam opisać 3 z nich:

1. „Ciężarówką przez 9 miesięcy. Przewodnik po ciąży i okolicach” Kaz Cookie
2. „Dzieciozmagania. Z maluchem przez pierwsze 5 lat” tej samej autorki ;)
3. „Projekt matka. Niepowieść” Małgorzaty Łukowiak

Książki pełne „niesuchej” wiedzy i humoru! :) Kaz Cookie w śmieszny, lecz rzetelny sposób opisuje wszystkie aspekty, z jakimi spotyka się kobieta w ciąży, jej partner, a potem mama i tata. Przeczytałam wiele książek o stanie błogosławionym i etapach rozwijającego się w moim brzuchu życia. Jedne były zbyt „suche” tzn. przedstawiały tylko medyczny punkt widzenia, inne nie znajdowały przełożenia w polskich warunkach lub przejaskrawiały sytuację. Dla przykładu znalazłam nawet książkę z punktu widzenia rozwijającego się płodu, jednak stanowiła dla mnie (przyszłej mamy pierwszego potomka) zbyt dużą abstrakcję. Książka Małgorzaty Łukowiak pokazała mi moment przejścia z etapu niezależnej kobiety, wolnej pary do rodziców wielodzietnych. Autorka pięknie przedstawiła swoją metamorfozę w matkę. Niech Was nie zmyli słowo „pięknie”, bo nie lukrowała opisów ani ciąży ani macierzyństwa, ani swoich stanów fizycznych ani duchowych.

Obie autorki wprost mnie urzekły tak bardzo, że mam ochotę wołać na cztery strony świata czytajcie to mamy i ojcowie! Czytajcie planujący dzieci oraz je mający, czytajcie Matki Polki,  idealne Matki Wariatki oraz zwykłe Nieobeliskowe Matki. Każdy tam znajdzie coś dla siebie. Nawet jeśli czujesz, że nikt Cię nie rozumie, dosłownie NIKT albo, że nikt Cię nie uprzedził, że w ciąży boli kość łonowa (pamiętasz o jej istnieniu? :), a rzygać (tak rzygać, bez pięknego wymiotować czy mieć mdłości) można nawet wodą i tęczą, miłości i zmęczenia ;) Polecam! :)

4 komentarze do “Przeczytane #9 #10 oraz #11 ;) dla mamy, taty i nie tylko

    • A czytanie to fajna sprawa, ja zawsze mam książkę, w której tkwi moja zakładka :) Chyba nie było momentu w życiu, żebym właśnie czegoś nie czytała ;)

  1. Ja też uwielbiam czytać. I bardzo, bardzo żałuję, że nie przeczytałam polecanych przez Ciebie książek będąc w ciąży… :(
    Wielka szkoda! A tak w ogóle to Twój opis też jest świetny;). Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>